Przyszłość w rozmiarach nano
Tagi:
Nanotechnologia
nanowoda
nanokosmetyki
plazma
Nantes Sp. z o.o.
Maciej Oszczęda
Producenci kosmetyków coraz częściej inwestują w działalność rozwojową. Posiadają własne oddziały badawcze, współpracują z zewnętrznymi ośrodkami naukowymi, poszukują nowych cząsteczek. Wszystko po to, by sprostać coraz większym oczekiwaniom klientów i wprowadzić na rynek produkt inny niż wszystkie – wyróżniający się... Niewątpliwie takie cechy posiadają tworzone z użyciem nanotechnologii kosmetyki firmy Nantes Sp. z o.o. O ich innowacyjności opowiada dyrektor generalny firmy – Maciej Oszczęda.
• Jak powstała nazwa firmy? Brzmi ona bardzo francusko.
Nantes to również miasto w zachodniej Francji. Tworząc nazwę firmy nie kierowaliśmy się jednak jej francuskim brzmieniem. „Nantes” jest po prostu skrótem od Nanotechnology Systems. Stanowi więc zlepek pierwszych liter pełnej nazwy firmy, która zajmuje się nanotechnologią.
• Czy uważa pan, że technologia w skali nano to przyszłość?
Jak najbardziej! Jest to kierunek perspektywiczny, który ma zastosowanie w wielu gałęziach przemysłu, również w branży kosmetycznej. Trzeba jednak pamiętać, że nauka przez cały czas idzie do przodu i może za niedługo będziemy już pracować z pikocząsteczkami. Na razie jednak wiele jeszcze zostało do odkrycia i opracowania w zakresie nanotechnologii. Jest to bowiem w dalszym ciągu dziedzina stosunkowo nowa, ale prężnie się rozwijająca.
• Na rynku pojawiły się kosmetyki zawierające nanocząsteczki złota lub srebra. Dużo jednak mówi się o ich bezpieczeństwie. Jakie jest pana zdanie na ten temat?
To prawda – jest coraz więcej firm, które produkują nanokosmetyki. Jak każda innowacja tak i te produkty wzbudzają obawy. Uważa się bowiem, że mogą one mieć zarówno pozytywne, jak i negatywne oddziaływanie na organizm człowieka. Nie ma konkretnych badań, które by tę kwestię jednoznacznie rozwiązywały – istnieje przede wszystkim problem braku informacji na temat barierowości dla tak małych cząsteczek. Nie byłoby jednak postępu, gdybyśmy mieli wszystkiego się obawiać... Ważniejszą kwestią jest pytanie – czy producenci tych preparatów są w stanie utrzymać nanocząsteczkowe rozbicie pierwiastków? Jedną rzeczą jest osiągnięcie efektu rozbicia struktury, ale już jej utrzymanie przez dłuższy czas w formie stabilnej to coś zupełnie innego.
 |
| Maciej Oszczęda – dyrektor generalny Nantes Sp. z o.o. |
• Wasze produkty powstają na bazie nanowody. Czy można je więc zaliczyć do grupy nanokosmetyków?
Produkty firmy Nantes Sp. z o.o. nie są nanokosmetykami. Wprawdzie jesteśmy firmą nanotechnologiczną, ale do wytwarzania kosmetyków wykorzystujemy zdeklastrowaną wodę, a nie nanosurowce.
• Na czym zatem polega niezwykłość nanowody?
Cząsteczki wody mają wewnętrzną potrzebę, by się łączyć i tworzyć klastry. Nanowoda natomiast, która powstaje wskutek zadziałania plazmą w warunkach próżni, ma postać niesklastrowaną. Uderzenie „plazmowym piorunem” wywołuje rezonans, co powoduje rozbicie agregatów wody na mniejsze cząsteczki. Wyrównują się długości wiązań pomiędzy wodorem, tlenem i drugim wodorem, a cząsteczka staje się wewnętrznie zbilansowana. Cały proces bazuje na przywróceniu wodzie takiej „pamięci”, jaką miała pierwotnie. Jest to jednak efekt nietrwały, utrzymujący się zwykle przez kilka mikrosekund. Udało się nam znacznie go przedłużyć i utrzymać przez okres 6-8 tygodni.
• Skąd pomysł na wykorzystanie nanowody właśnie do produkcji kosmetyków?
Jak to bardzo często bywa, pomysł był dziełem przypadku. Użyłem kremu do rąk pewnej firmy. Bardzo mnie denerwowało, że przez długi czas pozostawiał on na skórze film w postaci tłustej warstwy. Aby przyspieszyć wchłanianie, spryskałem dłonie nanowodą. Efekt mnie zaskoczył – był rewelacyjny i bardzo szybki. Zrobiliśmy kilka prób w laboratorium i było jeszcze lepiej. Okazało się, że stabilność emulsji zdyspergowanych przy użyciu nanowody jest większa niż w przypadku zastosowania wody „zwykłej”. Dlatego też jesteśmy w stanie rozpuszczać w niej tłuszcze organiczne, takie jak kwasy omega 3 czy 6. Stwierdziliśmy, że szkoda by było takich możliwości nie wykorzystać. Produkcja pierwszych kosmetyków była kwestią opracowania receptury, co okazało się trudniejsze niż myśleliśmy. Kiedy udało się to zrobić, wprowadziliśmy pierwsze kosmetyki na rynek.
• Firma powstała nie tylko z myślą o produkcji kosmetyków. Czy nanowoda ma zastosowanie w innych gałęziach przemysłu?
Odpowiedź jest prosta – ma zastosowanie wszędzie tam, gdzie woda ma znaczenie, a takich gałęzi przemysłu jest przecież mnóstwo. Przykładem może być rolnictwo. Dzięki naszej wodzie jesteśmy w stanie w warunkach laboratoryjnych zwiększyć wzrost ziarna, przynajmniej niektórych gatunków roślin. Mamy nadzieję, że będzie to opłacalne i przełoży się na wymiar przemysłowy, bo od eksperymentu laboratoryjnego do wdrożenia jest niestety długa droga. Kolejną dziedziną jest ochrona środowiska. Okazuje się bowiem, że nanowoda zwiększa aktywność bakterii biodegradujących kompost, co kilkukrotnie przyspiesza ten proces. W przyszłości chcielibyśmy zaistnieć przede wszystkim w branży medycznej. Rozpoczęliśmy działalność w trzech, czterech kierunkach i szukamy partnerów biznesowych. Zainteresowanie jest duże, co nas cieszy.
• Co wyróżnia wasze kosmetyki spośród innych dostępnych na rynku?
Żaden inny produkt kosmetyczny nie zawiera nanowody, dlatego nie chciałbym porównywać się z konkurencją, gdyż nasz produkt jest zupełnie inny, niepowtarzalny... Nie chcemy uderzać w skalę masową po to, by zapchać kosmetykami Nantes każdą półkę drogeryjną. To nie jest naszym celem. Pragniemy po prostu oddać w ręce klientów produkt ekskluzywny, ale zarazem w dobrej cenie. Ma on być głównie kosmetykiem gabinetowym używanym również w salonach typu SPA oraz MEDI-SPA.
• W jaki sposób dystrybuujecie kosmetyki? Czy „zwykły” Kowalski również może je nabyć?
Kosmetyki Nantes to produkty dostępne przede wszystkim w gabinetach kosmetycznych, z którymi współpracujemy. Posiadamy również e-sklep, gdzie można dokonać zakupu. Naszych produktów nie ma jednak ani w aptekach, ani drogeriach.
• Dla kogo przeznaczone są państwa produkty?
W zależności od typu skóry oraz wieku wyróżniamy trzy główne linie kosmetyków. Są to linia nawilżająca, linia dla cery dojrzałej oraz dla cery problematycznej. Jeśli chodzi o ciało, to zaczynamy wprowadzać balsamy i kremy do masażu, ale jesteśmy nastawieni głównie na produkcję kosmetyków do twarzy.
.jpg) |
| Nanowoda powstaje wskutek zadziałania „plazmowym piorunem” w warunkach próżni. Dochodzi wtedy do rezonansu, który powoduje rozbicie agregatów wody na mniejsze cząsteczki. |
• Eksportujecie na rynki zagraniczne?
Na dzień dzisiejszy jesteśmy obecni w Belgii. Chcielibyśmy nawiązać współpracę z Norwegią, czterema krajami byłej Jugosławii oraz Węgrami. Jesteśmy w trakcie podpisywania umów i jeśli dobrze pójdzie większość planów powinniśmy zrealizować do końca tego roku. Musimy przeanalizować, o które kraje rozwiniemy później dystrybucję. Nasze możliwości produkcyjne są ograniczone, więc kanały eksportowe nie mogą być w nieskończoność poszerzane.
• Czy surowce, które wykorzystujecie, pochodzą od polskich dostawców?
Rzadko... Przeważnie są to firmy albo szwajcarskie, albo francuskie. Nasze receptury są oparte na nowych substancjach, których krajowi dostawcy niejednokrotnie nie mają w swojej ofercie. Jesteśmy więc zmuszeni sprowadzać je z zagranicy.
• Są one pewnie dosyć drogie... A czy sam proces technologiczny uzyskiwania nanowody jest również kosztowny?
To zależy od punktu widzenia. Technologia oparta jest na dwóch fizycznych zjawiskach. Po pierwsze, musimy wytworzyć próżnię przez którą woda jest przepuszczana. Drugą rzeczą jest plazma, która musi wywołać wcześniej wspomniany piorun rozbijający cząsteczki wody. Na szczęście potrafi my uzyskać nanowodę w niskich wartościach próżniowych oraz w niskich temperaturach. Wykorzystujemy prąd z sieci, a nasza plazma ma 380C. Jedynym problemem wpływającym na koszty jest ograniczenie wydajności komór próżniowych.
• Jesteście laureatami wielu prestiżowych nagród, stawiacie na jakość a nie na ilość. W jaki sposób zapewniacie tak wysoką jakość swoich produktów?
Nasze kosmetyki nie są produkowane masowo – nie posiadamy taśmy produkcyjnej jak w wielkiej fabryce. Można powiedzieć, że każdy nasz produkt jest robiony indywidualnie. Seria danego kosmetyku produkowana jest raz w miesiącu. Dzięki temu produkty są najwyższej jakości – nie stoją na półkach i nie zalegają w magazynach.
.jpg) |
Kosmetyki Nantes są jedynym dostępnym na rynku
produktem zawierającym wodę zdeklastrowaną - nanowodę. |
• A czy stosujecie konserwanty?
Termin ważności kosmetyków Nantes jest krótszy niż innych. Teoretycznie moglibyśmy go wydłużyć, używając środków konserwujących, aczkolwiek nie chcemy i nie zamierzamy tego robić. Nie oznacza to jednak, że w ogóle nie stosujemy konserwantów. Są one bowiem obecne w bazie do produkcji kosmetyków, którą kupujemy. Sami jednak nie dodajemy kolejnych środków zabezpieczających.
• Czy współpracujecie z ośrodkami naukowo-badawczymi?
Współpracujemy przede wszystkim z Polską Akademią Nauk. Już kilka lat temu udało się zainteresować naszym pomysłem kadrę naukową. Wszystko – tak naprawdę – od tego się zaczęło. Dzisiaj natomiast jesteśmy w takim miejscu, gdzie już to nie my szukamy kolejnych ośrodków naukowych, tylko oni sami proponują nam współpracę.
• Czy wiążecie z tym waszą przyszłość? Jakie są najbliższe plany?
Oczywiście, w dalszym ciągu będziemy rozszerzać naszą działalność – jesteśmy na rynku dopiero od 4 lat. Kierunków rozwoju i możliwości jest dużo, ale to tak naprawdę klient daje nam informację, gdzie zmierzać i na jakie produkty postawić. Na razie najbardziej jesteśmy skupieni na rynku kosmetycznym, a mimo tego myślę, że wiele jeszcze możemy w tym zakresie zaproponować.
Rozmawiały: Daria Łaba i Patrycja Misterek
Wywiad został opublikowany w magazynie "Przemysł Kosmetyczny" nr 1/2011
Źródło fot.: Nantes Sp. z o.o.
|